Strajk łódzkich tramwajarzy w 1957 r. był naturalną
konsekwencją tzw. odwilży, wpisując się w szereg wydarzeń, które nastąpiły po
śmierci Józefa Stalina. Ich intensyfikacja nastąpiła dopiero po XX zjeździe
KPZR, a w przypadku PRL po wydarzeniach w Poznaniu 28 VI 1956 r. Robotnicy
coraz częściej i śmielej zadawali niedopuszczalne wcześniej pytania, co miało
miejsce m. in. w Częstochowskich Zakładach Metalowych, kiedy uczestnicy
zebrania partyjnego pytali, dlaczego Władysława Gomułkę i Mariana Spychalskiego
zwolniono, a nic nie mówi się o Michale Roli Żymierskim? Gdzie był
gen. Zygmunt Berling? Jaki wpływ miał J. Stalin na stworzenie kultu
jednostki w PZPR? Jeśli Polska kroczy po własnej drodze do socjalizmu, to
dlaczego przychodzą do naszej partii dyrektywy ze ZSRR? Narzekano, nie tylko w
tym przedsiębiorstwie, na niejasny system płac, niewłaściwe naliczanie podatków
od wynagrodzeń, złe zaopatrzenie w surowce do produkcji. Krytyki nie uniknęły
specjalne, lepiej zaopatrzone sklepy dla MO, UBP, wojska i aparatu partyjnego.
Pytano o Katyń.
